Gdzieś w Italii

Opuszczam Idealne Miasto Bolzano i malowniczą Alto Adigę. Jadę ku południu i wreszcie jestem z powrotem we Włoszech. Znaczy w tych prawdziwych. Ludzie jakby brzydsi i znacznie gorzej ubrani. Reklamy i nazwy ulic znów tylko po włosku. Zdzwiona rozmawiam z kimś po włosku i w odpowiedzi słyszę włoski, a nie demonstracyjne niemieckie odpowiedzi…

Wszędzie kolorowi  ludzie.  W Idealnym Mieście gdzie perfekcyjnie egzystuje wielokulturowość i kwitnie tolerancja,  prawie wszyscy są biali, a subtelna walka toczy się w elegancki sposób.

Zamiast doniczek z pięknymi kwiatami kłębią się dziury i śmieci. Ludzie są tacy niechlujni i zmęczeni. Pan idzie wzdłuż stojącego na stacji pociągu i przeciera go ścierką.  W Pięknym Bolzano takie twory chowa się w Industrial Zonie.

Muszę schować czapkę i rękawiczki do torby – tu nie ma zimy! Muszę też znowu pamiętać, że tę torbę się zamyka i nie kładzie gdziekolwiek, a laptopa nie zostawia osieroconego na ławce.  Ludzie znów przypinają rowery i zamykają samochody. Przeżywam lekki kulturalny szok, co jest dla mnie dziwne, bo z reguły jak podróżuję do wszystkiego podchodzę z ogromną tolerancją… Niesamowite jak szybko człowiek potrafi do czegoś przywyknąć…

Reklamy
Categories: Podróże | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: